5 lut 2018

One and Only

L Y A N N A  S T A R K 
267 ROK PO LĄDOWANIU AEGONA || NARZECZONA ROBERTA BARATHEONA || JEDYNA CÓRKA || DZIKIE SERCE || GONIĄCA ZA BRAĆMI || KOCHAJĄCA KONNE PRZEJAŻDŻKI || NIEBIESKIE, ZIMOWE RÓŻE || ZWIĄZANA Z TRADYCJAMI || ODWAGA PŁYNĄCA W ŻYŁACH || UPÓR I CIEKAWOŚĆ
Lyanna od najmłodszych lat wyróżniała się na tle wszystkich dziewczynek, które przyszło jej poznać. Nie miała nienagannych manier, uganiała się za swoimi braćmi woląc "walczyć" z nimi niż uczyć się szycia i nie obawiała się porwać kolejnej sukienki bądź ubrudzić. Zawsze fascynowali ją rycerze, pojedynki, czy turnieje. Często siedziała i rozmyślała jakby to było być jednym z nich, nieustraszonym i szanowanym w całym Westeros, a nawet i dalej bądź stać na czele wojsk. Nigdy nie wyobrażała sobie siebie w roli dumnej pani domu, dobrotliwej i pokornej żony. Nie... Lyannę ciągnęło do świata i do zajęć, które, według większości, możliwe były jedyne dla jej braci. Posłuszeństwo jednak nie było jej mocną stroną, więc jak tylko mogła, wymykała się niańką, czy matce by móc zasiąść na końskim grzbiecie bądź podszkolić się w strzelaniu z łuku. Ku utrapieniu obojga rodziców. Z wiekiem niewiele się zmieniło, prócz tego, że nie mogła być już tak beztroska i nie mogła ignorować swej roli oraz obowiązków. Wciąż jednak nie potrafiła wyobrazić sobie swojej osoby w roli damy. Miała marzenia skryte głęboko w sercu, by być jak rodzeństwo, by uczestniczyć w tym co oni. Plotki o Lyannie, niepokornej córce swego ojca były znane. Piękna, ale nieujarzmiona. Większość głupio się z niej naśmiewała, Lyanna jednak nigdy nie przejmowała się tym co jej mówiono. Dalej się uśmiechała i robiła to co sprawiało jej najwięcej przyjemności. 
Lyanna nie była naiwną dziewczyną choć niekiedy niektórzy oceniali ją tylko i wyłącznie przez pryzmat urody, którą tak hojnie została obdarzona. Zdawała sobie sprawę, że jej przeznaczeniem jest zupełnie coś innego. Miała być kartą przetargową, wcielić się w element skomplikowanej polityki, stać się drogą do kolejnego sojuszu, który miał wzmocnić jej rodzinę. Niekoniecznie się z tym zgadzała, lecz bunty były zbyteczne. Dlatego też szybko pogodziła się z wieścią, że zostanie wydana za młodego i porywczego Lorda Baratheona. Ojciec nie mówił o nim złych rzeczy, więc Lyanna liczyła, że małżeństwo nie okaże się takie straszne. Mimo wszystko chciała być szczęśliwa po opuszczeniu Winterfell. Uczono ją jednak, że mądre kobiety nie mogą być naiwne, tak więc chciała, ale nie oczekiwała, że zakocha się, a jej małżeństwo będzie w każdym calu udane. Liczyła tylko na zgodność i wzajemny szacunek, nic więcej, bo nie chciała by złośliwość losu ją rozczarowała. W końcu nigdy córki, czy synowie nie wybierają sobie ukochanych. Wszystko było z góry zaplanowane przez rodzinę. Zaręczyny stały się doświadczeniem, które dało jej do myślenia. Ten świat nie daje nic za darmo, a jeśli czegoś chcesz to musisz na to ciężko pracować lub o to zawalczyć. Nic samo się nie zrobi, nikt nic ci nie da jeśli tupniesz nogą i zaczniesz narzekać. Lyanny to nie odstraszało. Mimo młodego wieku potrafiła twardo stąpać po ziemi i wyrazić jasno swoje zdanie. Upór od zawsze był jej cechą rozpoznawczą i mógł na równi mierzyć się z urodą i bystrym umysłem.
Zbliżający się ślub uświadomił jej jak bardzo kocha Winterfell i swoich bliskich. Zaczęła więc ukrywać w sercu dręczący ją niepokój i strach, że zostanie wyrwana ze swojego świata i będzie musiała wiernie stać u boku Roberta. Stara się znaleźć ukojenie w modlitwach, w lojalności wobec rodziny i spełnieniu obowiązku. I tak nigdy nie sprzeciwiłaby się woli ojca, bo pomimo wielu kłopotów jakie sprawiała za dziecka, potrafiła pogodzić się z pewnymi narzuconymi decyzjami. W końcu wszystko czego doświadcza jest swego rodzaju nauką, z której można wyciągnąć wiele wniosków. 


Hej :) 
Wiem, że Lyanna była już wcześniej na blogu, oby moja wersja nie była zbytnio gorsza ^^ Wiem też, że każdy wyobraża sobie tą postać na swój sposób, mam jednak nadzieję, że tych wyobrażeń nie zepsuję taką kartą :) Ostrzegam, że czasem mogę długo nie odpisywać, ale staram się łączyć pracę ze studiami. Jednak na wszelkie wątki jak i powiązania jestem chętna i oczywiście czekam na Rhaegara :D Na zdjęciu jak i gifach piękna Nina Dobrev :)